poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Sobota

W sobotę wstałam rano,zjadłam lekkie śniadanie i postanowiłam się zabrać za porządki.Rodzice pojechali do stolarni w Turbii aby zapytać o cenę drzwi wyjściowych.Miałam do dyspozycji sprzątanie swojego pokoju,kuchni,mycie łazienki i odkurzanie.Potem wybrałam się na zakupy i przy okazji kupiłam sobie balsam do ciała.Był nawet tańszy niż myślałam.Gdy wróciłam do domu to zostało mi jeszcze mycie podłóg.Później zabrałam się za pieczenie placuszka.Był nawet dobry,bo połowę jego znikło w ciągu jednego dnia heh.Po kąpieli zrobiłam sobie peeling na twarzy i wysuszyłam włosy.Wyciągnęłam też notatki z biologi i powtarzałam niektóre układy.A wieczorkiem zadzwoniłam sobie do kotka i rozmawialiśmy gdzieś z 10 minut.

piątek, 8 sierpnia 2008

Kolejna nota

W środę postanowiłam w końcu wziąć się za solidną naukę i postanowiłam:uczę się do bólu.
Po południu zadzwoniłam do kotka i zapytałam się jak przygotowania do podróży.Był prawie gotowy bo o godzinie 19.30 miał pociąg z Rozwadowa i pojechał z rodzinką nad morze;(Ja pomyślałam:może czasz zleci szybko i nie zdążę za nim zatęsknić,a ja już tęsknię;(
W nocy nie bardzo mogłam spać,bo trochę się uczyłam i też trochę się o Niego martwiłam,żeby szczęśliwie dojechał,ale w piątek rano dostałam smsa,że dojechał:))
Tęsknię za Moim Dziubeczkiem;(

W Stw i u Misia

We wtorek miałam w planach wybrać się do Stw,do koleżanki i Misia.Najpier wstałam,umyłam głowę,ułożyłam włosy,ubrałam się i umalowałam.Wybrałam się na busa na.8.20 i go nie było,autobus też mi się nie zatrzymał i musiałam czekać pól godziny na drugi.W końcu pojechałam do StW i poszłam do fotografa zrobić odbitki zdfjęć i potem do misia i koleżanki pojechałam.Spędziliśmy miło czas.Potem pojecchałam drugi raz na miasto i poszłam do szkoły medycznej złożyć podanie.Po powrocie drobne zakupki np album do zdjęć,bluzeczka,żel do mycia twarzy i podkład.Jak wróciłam do domu to rodzice byli na mnie trochę źli za to że tyak późno załatwiłam swoją sprawę a ja wszystko im wyjaśniłam.Wieczorkiem poklikałam sobie z misiem na gg,to już prawie ostatnie chcwile,bo kotuś na tydzień wyjeżdża.A ja nie mogę z nim jechać;(Będę bardzo tęsknić;(Kocham Cię skarbuś:)

Z Misiem




3 sierpnia minęła nasza pierwsza rocznica.Ten cały rok spędziliśmy razem na dobre i na złe.W tym roku było nam znacznie lepiej niż w pozostałych latach naszej znajomości.Mam nadzieje,że się lepiej nasze losy potoczą i będzie nam jeszcze lepiej razem.W roku szkolnym spotykaliśmy się najczęściej na mieście i czasem u Niego,szczególnie w piątki,gdyż wtedy miałam wolny czas.Było tak dlatego,bo ja musiałam też się zająć nauką i przygotowaniem do matury.Także spędziliśmy razem moją Studniówkę i oczywiście dwa wesela.Na następny rok myślimy gdzieś wyjechać na wakacje:)
Kocham mojego ukochanego
Kocham cię kochanie i niech na zawsze tak zostanie:)

zaległości

W sobotę zwykle się zajmuje domem.Musiałam posprzątać i też trochę się nauką zajęłam.Potem przyjechała siostra z Kacperkiem i się trochę pobawiłam z małym.Potem wyjechałam zobaczyć gdzie jest pielgrzymka,bo 2 sierpnia co roku przychodzi do naszej parafii piesza pielgrzymka z Janowa lubelskiego a na drugi dzień wychodzą.Dopiero 12 sierpnia dochodzą do Częstochowy.Spotkałam moich znajomych,którzy u mnie często nocowali,kolegę którego poznałam rok temu a także księdza,który mnie uczył w drugiej technikum religii:)Potem zaczął padać deszcz,pojechałam do babci pomóc jej w przygotowaniu posłań i kolacji dla pielgrzymów,którymi były 4 dziewczyny.Wróciłam do domu i poklikałam sobie na gg z ukochanym:)
W niedzielę wstałam wcześnie i zobaczyłam pielgrzymkę jak szła w kierunku Woli Rzeczyckiej.Byłam później na 9.00 w kościele i gdy wróciłam z kościoła to coś sobie przekąsiłam bo wyszłam bez śniadania.W południe na obiad przyjechała siostra z mężem i małym na obiad.Po południu wzięłam się za naukę,bo nie miałam co robić i z nudów czytałam sobie o genetyce i powtarzałam inne układy z notatek.
Muszę kończyć
Pozdro dla:
Mojego Łukasza
Leona
Michała
Zbyszka
ks.Adama
Szerokiej drogi życzę wszystkim:))

środa, 6 sierpnia 2008

Wesele

W sobotę czyli 26 lipca odbyło się wesele Krzyśka i Basi:)Byłam zaproszona jako osoba towarzysząca.Dzień wcześniej robiłam sobie manicure.Natomiast w sobotę od rana zaczęłam się stroić i malować.W tym dniu były też urodziny mamy mojego chłopaka i podarowałam jej bombonierkę.Ślub miał być ok godziny 15.00 lecz odbył się później bo non stop były robione bramy.Po ślubie pojechaliśmy na wesele do Remizy OSP w Turbi.Było nieźle.Do domu wróciłam około 2.00 godziny
Na drugi dzień pojechałam na poprawiny,było również fajnie,bo zamiast radia była orkiestra,ale byłam do godziny 22.00 bo byłam zmęczona

U fryzjera

Byłam u fryzjera aby zmienić swój wygląd,bo nie mogłam włosów doprowadzić do ładu.Zrobiłam sobie wtedy jasne pasemka i wyglądałam nawet spoko.Potem zrobiłam drobne zakupy i wróciłam do domu.