Ostatnio było nie najlepiej.W niedziele strasznie sie z rodzicami pokłóciłam o Łukasza,myślą że się nam nie układa,a było już dobrze.Nie potrzebnie im zawracałam głowę non stop opowiadając o nim;/
Ukochany też był zły na mnie,że się z nimi pokłóciłam i m.ówił ze gdybym była spokojniejsza wszystko było by dobrze.Jeszcze zeby było za mało przez tydzień nie miałam dostępu do kompa;/
Wydaje mi się ze ukochany mi już tego nie wybaczy i zostanę sama;/ jak palec;(
Mam nadzieje ze mi wybaczy i że bedzie wszystko dobrze.Tak jak książka pisze
czwartek, 18 grudnia 2008
Mikołajki


Dnia 3 grudnia spotkałam się z moim Misiem na mieście,ponieważ wracał z bezrobocia,ale nic nie załatwił;/
Przyszedł po mnie do pracy,poszliśmy na drobne zakupy do Tesco i dostałam od niego maskotkę,perfumę i słodycze:)Potem poszliśmy na pizzę,a po pizzy poszłam do Kacperka z Mikołajem.Dałam mu maskotkę,słodycze i książeczkę.Z siostrą i szwagrem miałam małe spięcie,bo myślą ze ja bronie go,ale ja mówię prawdę i opowiadam że nic się złego nie dzieje.
W piątek odbyły się w przedszkolu mikołajki.Najpierw zabawy z mikołajem na holu a potem każda grupa poszła do swojej sali.Dzieci dostały prezenty do wspólnej zabawy:klocki,liczydło,domek dla lalek,dla chłopców samochody a dla dziewczynek toaletka do makijażu i fryzur.Dostały również osobne prezenty:chłopcy samochody i słodycze,dziewczyny-maskotki i słodycze.
Po pracy pojechałam do domu i poszłam do cioci i dałam Wojtkowi prezent-malowankę i książkę.
Gdy wróciłam do domu to i ja dostałam mikołaja:Szkatułkę na biżuterię i owoce.
sobota, 6 grudnia 2008
kolejna notka
10 listopada szkoły i niektore miejsca pracy miały wolne,autobusy tez nie kursowały.A ja niestety musiałam iść do pracy,nie miałam wyjścia.Autobusu o 6.20 nie było,więc poszłam na pkp a pociąg się o ponad godzinę spóźnił.W pracy było nudno,mało dzieci czułam się też zdezoriętowana,z tej racji,że zmarzlam.Wróciłam do domu i zjadłam obiad,zajęłam się troche domem.Na drugi dzień miałam iść na urodziny do kuzynki,ale nie bardzo się na siłach czułam,na dodatke strasznie mnie głowa bolała,że cały czas leżałam przed tv;/W środe poszłam do pracy,też się źle czułam,było mi jeszcze zimno brr.Gdy przysłza praktykantka to sobie z nią troche pogadałam i pośmiałam.Po wydaniu obiadu zmierzyłam sobie goraczkę i miałam az 38 stopni.Przez ostatnie dwa dni miałam wolne i kurowałam się w domu.Przy okazji posprzątałam sobie w swoim pokoju,posegregowałam odpady,które się nadawały do wyrzucenia.
Natomiast 23 listopada bylam na imieninach mojej drugiej sis,dałam jej drobny prezencik.Najpierw obiad a potem deser.Wieczorkeim siostra z mężem pojechała na koncert opery do mdk,a mnie i mamuske zostawiła w domu z małym,który bez przerwyn płakał i nie dawał się uspokoić,więc za pół godziny wrócili.
Na drugi dzień skarbuś był w firmie w sprawie pracy,ale nie mieli ofert;/więc zrobiło mu się przykro i zdecydował się,że pojdzie na kurs.Z rodzicami tez miałam małe spięcie,bo mój ojcic myślał,że ja go bronię,a ja prawde mówilam
mam nadzieje,że wszystko będzie dobrze
Natomiast 23 listopada bylam na imieninach mojej drugiej sis,dałam jej drobny prezencik.Najpierw obiad a potem deser.Wieczorkeim siostra z mężem pojechała na koncert opery do mdk,a mnie i mamuske zostawiła w domu z małym,który bez przerwyn płakał i nie dawał się uspokoić,więc za pół godziny wrócili.
Na drugi dzień skarbuś był w firmie w sprawie pracy,ale nie mieli ofert;/więc zrobiło mu się przykro i zdecydował się,że pojdzie na kurs.Z rodzicami tez miałam małe spięcie,bo mój ojcic myślał,że ja go bronię,a ja prawde mówilam
mam nadzieje,że wszystko będzie dobrze
sobota, 15 listopada 2008
Spotkanie z Misiem:)
W piątek wstałam rano,wypiłam kawę,ubrałam się i umalowałam,zrobiłam sobie też włosy i pojechałam do pracy.Dzisiaj po pracy mam zamiar spotkać się z ukochanym na mieście.Przy okazji skarbus mnie odwiedzil w pracy.Poszliśmy sobie na spacerek,posiedzielismy sobie w parku na ławeczce.Po spacerku poszlismy do Kleopatry na pizzę:)mniam pychotka:DDostałam też od niego słodkączekoladę mniam:)dziekuje Skarbie:*.Potem się pożegnaliśmy i pojechaliśmy do domów.
Wieczorkiem chciałam sobie z nim poklikać na gg,ale byłam śpiąca i przysneło mi się,mialam się obudzić za pół godziny,ale budzik nie zadzwonił.Dobrze że koleżanka Gosia do mnie na kom zadzwoniła i zapytała się czy jest u mnie prąd.Gdyby nie ona to spałabym tak do rana.
W sobotę byłam za zakupach,obeszłam kilka sklepów obuwniczych w poszukiwaniu ładnych kozaczków,ale nic nie znalazłam.Zatem kupiłam sobie jeasny rurki noi dostałam od mamuśki na imieninki jeansową spódnice noi dwie pary rajstop.Po zakupach pojechaliśmy do Tesco na obiad.
Wrócilismy wieczorem
Wieczorkiem chciałam sobie z nim poklikać na gg,ale byłam śpiąca i przysneło mi się,mialam się obudzić za pół godziny,ale budzik nie zadzwonił.Dobrze że koleżanka Gosia do mnie na kom zadzwoniła i zapytała się czy jest u mnie prąd.Gdyby nie ona to spałabym tak do rana.
W sobotę byłam za zakupach,obeszłam kilka sklepów obuwniczych w poszukiwaniu ładnych kozaczków,ale nic nie znalazłam.Zatem kupiłam sobie jeasny rurki noi dostałam od mamuśki na imieninki jeansową spódnice noi dwie pary rajstop.Po zakupach pojechaliśmy do Tesco na obiad.
Wrócilismy wieczorem
kolejna notka
Hejka!Ostatnio nic ciekawego sie nie wydarzylo.Nadal zdazalo sie ze chodzilam smutna,poniewaz nie bardzo sie moglam dogadac z rodzicami odnosnie chlopaka,ale nawet sie dogadywalam i rodzice tez twierdzili ze powinnysmy sie przyjaznic (to jeszcze cos).Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.W pracy tez nic ciekawego,niebawem spodziewam sie kolejnej wyplaty za pazdziernik.Zamierzam sobie kupic kozaczki,nowa bluze i pare drobiazgow:)Byly tez mojej siostry imieniny wiec odbyla sie mala imprezka.W dzien wszystkich swietych bylamna cmentarzu parafialnym na mszy św a potem przeszlam sie na cmentarz narodowy,gdzie odwiedzilam grób mojego pradziadka.Po powrocie do domu zrobilam sobie mala sesyjke zdj,popołudniu bylam u cioci i odwiedzilam malego Wojtka,ktory byl chory i mial wysoka temperaturę,ale po zazyciu lekow mu spadla,bo maly caly czas sie bawil.Wdzien zaduszny bylam na cmentarzu w zaklikowie i na mszy,gdzie spotkalam moja kumpele Iwonę:)Troche sobie z nią pogadałam.Potem odwiedzila nas Kasia ze Staszkiem i Kacperkiem i dostalam od nich golf,prezent na imieniny.
Na drugi dzien mialam imieniny,wiec do pracy wzielam kawalek placka i wodke:)Dostalam tez od pan z pracy bombonierke.Po pracy udalam sie do bezrobocia podbic liste obecnosci.Po poludni zadzwonil do mnie moj Skarbek z zyczeniami.Wieczorkiem klikalismy sobie na gg noi potem sie połóciliśmy,praktycznie o nie wiadomo co.To bylo z mojej winy,bo nie potrzebie na Niefgo naskoczylam;/Teraz za to zaluje,jeszcze potem sie moja siostrunia dowiedziala i byla wsciekla,ze sie jemu narzucam noi ze nie panuje nad soba
Teraz postaram sie byc spokojniejsza i panowac nad emocjami.Mam nadzieje ze z Łukaszem bedziemy nadal zyć w zgodzie,ze moi rodzice i siostry go zaakceptują noi ze bedzie wszytsko w porządeczq.Musimy nad tym popracować
Na drugi dzien mialam imieniny,wiec do pracy wzielam kawalek placka i wodke:)Dostalam tez od pan z pracy bombonierke.Po pracy udalam sie do bezrobocia podbic liste obecnosci.Po poludni zadzwonil do mnie moj Skarbek z zyczeniami.Wieczorkiem klikalismy sobie na gg noi potem sie połóciliśmy,praktycznie o nie wiadomo co.To bylo z mojej winy,bo nie potrzebie na Niefgo naskoczylam;/Teraz za to zaluje,jeszcze potem sie moja siostrunia dowiedziala i byla wsciekla,ze sie jemu narzucam noi ze nie panuje nad soba
Teraz postaram sie byc spokojniejsza i panowac nad emocjami.Mam nadzieje ze z Łukaszem bedziemy nadal zyć w zgodzie,ze moi rodzice i siostry go zaakceptują noi ze bedzie wszytsko w porządeczq.Musimy nad tym popracować
piątek, 24 października 2008
Po długiej przewrie
Elo.U mnie bylo w miare ok,tylko czasem sie zdazalo ze sie nie moglam z rodzicami dogadac odnosnie ukochanego.Noi z misiem zdazalo sie ze sie nieraz klocilismy,mam nadzieje ze bedzie wszystko dobrze i sie pogodzimy.
Któregoś dnia poznalam kolegę o imieniu Mariusz,spotkaliśmy się pod restauracją Hutnik,gdzie poszliśmy na kawę.Ale zdażyło się,że się nie mogłam z mamą dogadac,bo stwierdziła,ze z brzydalami nie powinno się nawet rozmawiać;/Ale on jest milym kolegą.
W ktorąś niedziele odwiedziła mnie kolezanka Edyta,bylo spoko.Potem poszlismy na spacerek i pojechalismy na drugą część Lipy.Tydzien pozniej dostalam pierwsza wyplate i juz zdazylam wydac,ale najwazniejsze ze zrobilam dobry zakup.Kupilam sobie elegancka kurtke za 200 zl,legginsy,troch kosmetykow,zielone jeansy noi szalik,torebke i pasek.
Zdazylo sie tez ze jednego dnia sie poklocilam z Misiaczkiem;/
Tydzien temu weekedn spedzilam z kolezanka Iwoną.W sobotę byłyśmy w Stw na rynku.Iwona kupowała sobie spodnie i pasek,a ja torebke,szalik noi też pasek.Po zakupach poszliśmy do baru na cieplą przekąskę.Potem udaliśmy się na Ozet,bo Iwona miała zamiar się spotkać z kolegą,który nie bardzo się chciał z nią spotkać,bo myślał,że go odrzuci z powodu sparaliżowanej ręki.Na początku nie mogłyśmy do niego trafić,ale w końcu trafiłyśmy i poznałyśmy kolegę o imieniu Jarek.Siedziałyśmy u niego z 2 godziny i jego rodzice chcieli nas poczęstować kanapkami i herbatą.Potem Jarek odprowadził nas na PKP i pojechałyśmy pociągiem do mnie,a wcześniej wstąpiłyśmy do jej mamy,która na kolei w Lipie pracuje.U mnie zjadłyśmy obiad,ja się spakowałam i pojechałyśmy do niej:)Oglądałyśmu u niej filmy na dvd,potem iwona poszła pod prysznic,noi wystroiłyśmy się na dyskotekę,która była w klubie Gejzer;)Było spoko,niezła muza,ale potem jak wychofdziłyśmy to się dwóvh czubków pobiło o jakieś głupoty,tak to jest z łobuzami.Po powrocie oglądałyśmy nasze studniówki pijąć pifffko i jedząć chipsy.A potem sen,a jutro do kościoła na 10.00.Po kościele kawa,filmy i wygłupy.Wieczorkiem powrót do domq,pociągiem:D
Któregoś dnia poznalam kolegę o imieniu Mariusz,spotkaliśmy się pod restauracją Hutnik,gdzie poszliśmy na kawę.Ale zdażyło się,że się nie mogłam z mamą dogadac,bo stwierdziła,ze z brzydalami nie powinno się nawet rozmawiać;/Ale on jest milym kolegą.
W ktorąś niedziele odwiedziła mnie kolezanka Edyta,bylo spoko.Potem poszlismy na spacerek i pojechalismy na drugą część Lipy.Tydzien pozniej dostalam pierwsza wyplate i juz zdazylam wydac,ale najwazniejsze ze zrobilam dobry zakup.Kupilam sobie elegancka kurtke za 200 zl,legginsy,troch kosmetykow,zielone jeansy noi szalik,torebke i pasek.
Zdazylo sie tez ze jednego dnia sie poklocilam z Misiaczkiem;/
Tydzien temu weekedn spedzilam z kolezanka Iwoną.W sobotę byłyśmy w Stw na rynku.Iwona kupowała sobie spodnie i pasek,a ja torebke,szalik noi też pasek.Po zakupach poszliśmy do baru na cieplą przekąskę.Potem udaliśmy się na Ozet,bo Iwona miała zamiar się spotkać z kolegą,który nie bardzo się chciał z nią spotkać,bo myślał,że go odrzuci z powodu sparaliżowanej ręki.Na początku nie mogłyśmy do niego trafić,ale w końcu trafiłyśmy i poznałyśmy kolegę o imieniu Jarek.Siedziałyśmy u niego z 2 godziny i jego rodzice chcieli nas poczęstować kanapkami i herbatą.Potem Jarek odprowadził nas na PKP i pojechałyśmy pociągiem do mnie,a wcześniej wstąpiłyśmy do jej mamy,która na kolei w Lipie pracuje.U mnie zjadłyśmy obiad,ja się spakowałam i pojechałyśmy do niej:)Oglądałyśmu u niej filmy na dvd,potem iwona poszła pod prysznic,noi wystroiłyśmy się na dyskotekę,która była w klubie Gejzer;)Było spoko,niezła muza,ale potem jak wychofdziłyśmy to się dwóvh czubków pobiło o jakieś głupoty,tak to jest z łobuzami.Po powrocie oglądałyśmy nasze studniówki pijąć pifffko i jedząć chipsy.A potem sen,a jutro do kościoła na 10.00.Po kościele kawa,filmy i wygłupy.Wieczorkiem powrót do domq,pociągiem:D
Z Misiem
W dzień chłopaka odwiedziłam mojego misia i sie razem w miare pogodziliśmy.Dałam mu cudowny prezencik za ktory był mi wdzięczny.Niestety musialam za dwie godziny wracac,bo chcialam do domu wcześniej pojechac,ale bylo nam razem milo.Mam nadzieje ze sie nie bedziemy juz wiecej klocic.
Subskrybuj:
Posty (Atom)